Przejdź do głównej zawartości

Posty

Informacja / Information

Dalsze wpisy znajdziecie na:  https://mymicrolife.wixsite.com/blog Further blog posts available at:  https://mymicrolife.wixsite.com/blog
Najnowsze posty

Żegnamy stare

Niewiarygodne jak ten czas leci! Właśnie mija kolejny rok. Bardzo dziwny rok, naznaczony wielkimi zmianami, niepokojem, a dla niektórych osób, w tym mnie, także smutkiem. Był to także rok refleksji. Co będzie dalej? Dokąd zmierzamy? Jakakolwiek czeka nas przyszłość, nie możemy się poddawać. Musimy iść naprzód. Postanowiłam pożegnać stary rok rozstając się z Bloggerem. Kilkakrotnie zakładałam tu blogi i je kasowałam. W sumie na Bloggerze spędziłam kilkanaście lat. Ostatnie zmiany w serwisie i niepewność jego istnienia skłoniły mnie do szukania innego miejsca w sieci. Mój wybór padł na Wix. Nie wiem czy słusznie, na razie używanie tej platformy jest dość przyjemne. Mam nadzieję, że będziecie mnie odwiedzać na NOWYM BLOGU . Mam też mocne postanowienie wstawiania lepszych zdjęć i bardziej zróżnicowanych tematycznie postów. W ostatnim wpisie roku chciała pojawić się Malvina. Jednak udało jej się znaleźć drobny prezent pod choinką. Była to zielona koszulka i buty. Prezent bardzo jej się spod

Jakby świątecznie

W tym roku chyba wszyscy odczuwamy inność świąt. Nic nie jest tak naprawdę i całkowicie, wszystko jest prawie i tak jakby. Zupełnie jak cytat z filmu "Kogel-mogel" - tu jest jakby luksusowo. Zatem i u mnie jest jakby świątecznie. Jest choinka, ale skromniejsza niż rok temu. Będą wigilijne potrawy, ale w mniejszej ilości. Zawsze jednak muszę mieć prezenty dla bliskich, choć sama ich nie oczekuję. W końcu prezenty robię sobie przez cały rok. Niektóre z moich lalek też dostały prezenty. Pozwoliłam im nawet odpakować je wcześniej. Sophie znalazła pod choinką buty na obcasach, rajstopy i nowe oczy, a Ren futrzaną kurteczkę. Za to Malvina poczuła się rozczarowana, bo z zamówionej sukienki nic nie wyszło. Sprzedająca gdzieś ją zapodziała i nie mogła odnaleźć. Pieniądze zostały zwrócone, ale niesmak pozostał. Tak więc Malvina skazana jest na noszenie strojów Barbie, a i to tylko tych bardziej dopasowanych, bo w luźniejszych wygląda jak w worku. Na szczęście humor trochę jej się popra

Dwie dynie

Z pisaniem postów wciąż jestem do tyłu. W pracy mam teraz gorący okres i wielkimi krokami zbliża się znienawidzona inwentaryzacja. W domu zaś przygotowania do świąt, choć takiego prawdziwego świętowania i rodzinnych spotkań nie będzie. Na poprawę humoru choinkę ubrałam wcześniej niż zwykle. Skromnie, bo tylko w 3 rodzaje bombek, bez łańcucha i lamety. Za to pod choinkę sama sobie zrobiłam prezent i nawet już go rozpakowałam. Od pewnego czasu narastała we mnie chęć posiadania "dyni", czyli wielkogłowej lalki. Pullipy są zbyt wesołe jak na mój gust, Dal za małe, a u Byul jakoś niezbyt podobają mi się te usteczka jak u wyciągniętej z wody rybki. Została mi zatem tylko Blythe. Same w sobie może nie grzeszą zbytnio urodą, ale po procesie customizacji nabierają nieodpartego uroku. Kupiłam więc fabrycznego składaka z mocnym postanowieniem oddania jej w ręce artysty, który wydobędzie z lalki ukryte piękno. Na razie jeszcze zapoznaję się z nową lokatorką. Nazwałam ją Malvina Vivian Mo

To lubię!

Gdy za oknem szaro, buro i zimno, dni są coraz krótsze, a brak światła i nawał zajęć psują humor, dobrze jest pomyśleć o tym, co sprawia nam radość. Zamiast rozpamiętywać rzeczy, które drażnią, smucą, niepokoją, postanowiłam skupić się na tym, co lubię. Oczywiście oprócz lalek, szkła, sztuki afrykańskiej i japońskiej. Zrobiłam krótką listę (krótką, bo mogłabym wymieniać długo), którą chciałam się z wami podzielić. Nie biorę udziału w łańcuszkach, nie będę więc nikogo nominować, ale jeśli macie ochotę, to także możecie podzielić się na blogach waszymi ulubionymi rzeczami. 1. Kolor miedziany - uwielbiam we wszystkich wariantach. Czy to klosz industrialnej lampy, czy nogi stolika, kuchenne utensylia, torebka z eko skóry, zegarek na rękę lub lakier do paznokci - miedź mnie urzeka i fascynuje. 2. Mech - na drzewach, starych pniakach, na kamieniach i betonie, pod drzewami i na drewnianych płotach. Zawsze uważałam mech za niezwykle dekoracyjny element przyrody. Podobają mi się różne odcienie

Tęsknoty moje powszednie

Powoli i nieuchronnie ten rok zbliża się do końca. Dziwny to był rok i smutny. Wszyscy musieliśmy zmierzyć się z nową rzeczywistością. Tegoroczne święta Bożego Narodzenia odarte zostały ze swej magii. Przez pandemię straciły cały swój urok i atmosferę. Dla mnie to będą najsmutniejsze święta, bo pierwsze bez ukochanego taty. Ogromnie za nim tęsknię. Tęsknię też za normalnymi spacerami, za możliwością fotografowania przyrody, co pomaga mi się odstresować. Pandemia zaszczepiła w nas strach i niepewność jutra. "Nie wychodź, jeśli nie musisz", grzmią zewsząd. Nie mam samochodu, więc aby wybrać się do lasu, jestem skazana na komunikację miejską. A tam połowa pasażerów z maseczką pod nosem, a jedna osoba na 30 nie ma maski w ogóle. Wymownym milczeniem pominę to, co dzieje się na scenie politycznej. Coraz bardziej czuję ciężar istnienia. Coraz częściej dopada mnie zmęczenie, głównie psychiczne. Brakuje mi też kultury. Miło byłoby pójść do muzeum, galerii czy na koncert. Kultura serwo

W kolorach ziemi

Niedawno udało mi się wygrać rozdawajkę u Kamelii . Bardzo się ucieszyłam, bo wiadomo, Joasia szyje same cudeńka. Jako nagrodę wybrałam suknię w stylu mori girl dla Sophie. Kolory obowiązujące w tym stylu to barwy ziemi: beże, brązy, ecru i zgaszone zielenie. Materiały też muszą być naturalne: bawełna, koronki, dzianiny. Styl także wymaga, by ubrania nosić warstwowo. Im więcej warstw, tym lepiej. W przyszłości będę musiała pomyśleć o pasującym do sukni kardiganie i zwiewnym szalu. Tymczasem paczuszka przybyła do mnie w ekspresowym tempie. W środku znajdowała się nie tylko sukienka, ale i naszyjnik. Cóż za wspaniała nagroda! Sophie i ja jesteśmy zachwycone. Bardzo ci, Joasiu, dziękujemy. ^.^ Zapięcie sukni stanowią maleńkie perełki i pętelki. Parę chwil zajęło mi zapinanie, bo mam bardzo krótkie paznokcie, ale dałam radę. Czyż Sophie nie wygląda bajecznie? Przy okazji dziewczyna chciała pokazać swoją lalkę Blythe, która jest uwielbiana przez kolekcjonerów w Japonii i nie tylko. W roli